Chwila, która zabiera wszystko

To była chwila.
 
Dla jednych to chwila na odgarnięcie włosów, nic nie ważna. Dla innych to złość, która opiewa całe ciało, za skarpety i kubek brudny, co zostawiony na blacie wkurza. Dla jeszcze innych to uśmiech, pora roku jest chwilą, dosyć niepozorną. Nic nie znaczącą chwilą.
p
Ludzie chwili nie szanują, może dlatego, że zbyt ulotną jest. Ludzie nie gromadzą jej po kieszeniach, nie gracą swojego barku, nie kolekcjonują w portfelu wraz ze stertą starych paragonów. Jest i jej nie ma.
 
Chwila, która przekreśla życie też jest
 
Był dzień, ponuro, babcia odebrała ją z przedszkola. W ręku mała dziewczynka trzymała laurkę z przyklejoną watą, która miała imitować śnieg. Jej laurki zawsze miały swoje miejsce, pomiędzy magnesami na lodówce, a przylepną listą zakupów. Zawsze z pełną precyzją przyczepiała je tam ona sama. Składowisko laurek wyglądało okropnie, psuło piękną nową kuchnię, którą zamontowali jej rodzice. 
 
Jedna z nich była w samym centrum, dominująca, otoczona innymi. Nie była wyjątkowa na pierwszy rzut oka. Standardowy dziecięcy bazgroł. Mama, tata, dziecko i czarna kropka – imitacja świnki morskiej, zwanej Kaizikiem, Kazimirzem, Kazkiem.
 
Była wiosna, przedwiośnie, kiedy babcia odebrała ja z przedszkola. W ręku mała dziewczynka trzymała laurkę z ogromnym, koślawym sercem, które narysowała dla rodziców. Babcia była dziwna, roztrzęsiona, nieobecna. Dziewczynka zaczęła opowiada historie laurki i o tym kto tam jest. Był na niej ten bazgroł z lodówki. Mama, Tata, Ona i czarna kropka.
 
Babcia zaczęła płakać. Nie umiała nic wydusić z siebie, poprosiła ją o kredki, którymi narysowała na laurce skrzydła, przy mamie i tacie.
 
To była  właśnie ta chwila, która zabrała ich oboje z jej świata. 
p
Babciu! – krzyknęła. Zobacz, to są skrzydła, prawdziwe skrzydła, dzięki nim zobaczę mamę i tatę. Proszę, kup mi. Babcia nie mogła na to pozwolić, bo obawiała się, że owe skrzydła nie pozwolą jej na spełnienie największego marzenia, a rozczarowanie, że nigdy nie poleci do rodziców będzie większe.
Jej dziecięca wyobraźnia pozwoliła uwierzyć, że może latać.
Uparte to dziewczę było. Z białej kartki papieru zrobiła skrzydła, skrzydła o kształcie prostokąta, które umocowała za pomocą taśmy do bluzki. Zupełnie nie przypominało to skrzydeł, jednak w jej oczach były to skrzydła, które miały unieść ją do nieba. Zdjęła z lodówki wszystkie laurki i zmęczona zasnęła.
p
Kiedy babcia uchyliła jej drzwi do pokoju, spostrzegła ją śpiącą z pogniecionymi kartkami papieru na plecach i z mocniej pogniecionymi laurkami, które chciała zostawić swoim rodzicom w niebie i które w tamtym momencie mocno ściskała w rękach.
Babcia nie zastanawiając się, zabrała kartki i odłożyła wszystkie do szafki, żeby na drugi dzień przywiesić je z powrotem do lodówki.
Nastał świt. Pomimo sędziwego wieku, kobieta usłyszał coś co wstrząsnęło ją na zawsze.
0
Babciu! Udało się! Byłam w niebie!
p
p

∗∗∗

Sztuką jest zacząć się uczyć wiary w swoje marzenia (banał), uczyć się determinacji, szukać siły do zrealizowania pozornie czegoś niemożliwego. Warto zacząć od teraz, bo jak widać, wiara pozwoli dokonać niemożliwego, jak tej małej dziewczynce. Nikt z Was nie był w niebie,  nikt z Was nie wierzy, że jest to możliwe.
Małej dziewczynce udało się w nim być.
p
∗∗∗

angel-554248_1920

Dziękuje, że wpadłaś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj Facebook i tutaj Instagram. Do miłego!


Mam nowego bloga. To w Środku – pierwszy blog o diecie, staraniach i niepłodności

Anielno do tej pory było moim brudnopisem. Powstało tutaj „wiele” tekstów, które poruszały wszystko co jest możliwe na świecie. Chciałam upchać tutaj co tylko się da: hobby, przemyślenia, refleksje, zdrowie, kampanie, rodzicielstwo, a gdybym miała więcej czasu, to zapewne pisałabym o epigeicznym gatunku chrząszczy w Afryce.

Pewnego dnia, dotykając bosymi stopami ciepłego piachu, kiedy fale morskie uderzały o kamienne zbocza (czujecie klimat?;) doszłam do wniosku, że wszystko = nic. Pisząc bloga, trzeba ustalić sobie plan i to co chcesz tym blogiem osiągnąć, bo inaczej błądzisz na ślepo, tak jak ja.

Czuję się zobowiązana do napisania Wam w kilku słowach w jakim miejscu się znajdujecie i do głowy nie przychodzi mi nic konkretnego. Początkowo moim celem, było stworzenie miejsca przyjaznego, lekkiego, kobiecego, który zwróci uwagę na to, że celebracja chwil jest przyjemną czynnością. Bliskie temu jet słowo „slow”, ale ja nadal szukam swojego odpowiednika. Miało być to miejsce pokazujące, że życie w pędzie do złotego gara jest ok, jeżeli czerpiesz z tego przyjemność i nie zapominasz o innych oraz o satysfakcji i walki o nią. Miało być pozytywnie, kobieco, motywacyjnie. Daleko mi do tego w tym momencie. Postaram się powrócić na ten tor, bo zbyt poważnie się zrobiło, a nie ukrywam, że chciałabym tutaj „odpoczywać” od codziennych zajęć, niżeli skupiać się na poważnych sprawach i pisać epopeje o przemijaniu i chrząszczach.

Mój pozytywny umysł, potrzebuje tworzenia postów o wyjazdach, podróżach, książkach, mobilizacji, śniadaniach, szminkach i innych przyjemnych tematach. Jednak nie może tego zrobić bez ogłoszenia tego na forum. No, to mówię, głośno. Idą zmiany! Wypisałam kilkanaście słów, które pozwolą lepiej zdefiniować od teraz to miejsce dla Was i dla mnie. Chciałabym, żeby za jakiś czas, definiowało tego bloga jedno zdanie. Więcej na temat tych złotych kulek – TUTAJ.

17 18

To jeszcze nie koniec. Kolejne ogłoszenie.

 

 To w Środku – pierwszy blog o diecie, staraniach i niepłodności

(Kliknij w zdjęcie, a zostaniesz przekierowany na jego stronę)

TO w Środku

 

Jedyne takie miejsce w sieci, które stanie się kompendium na temat PCOS, niepłodności, diety i wszystkiego co jest z tym związane. Po więcej szczegółów zapraszam już na nową stronę. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że spełni moje marzenie założenia instytucji, zajmującej się wspomaganiem osób walczących z niepłodnością. Do tego bloga mam poważne plany, więc wszystkie moje szare komórki emigrują tam, a tutaj zostaje cześć lubujących się w przyjemnościach.

Kto z Was ma ochotę podzielić się swoją historią walki z niepłodnością, zapraszam na forum (bez konieczności logowania). Jeżeli macie jakieś propozycje tematów, pytania dotyczące kategorii i zagadnień, które miałabym opisać na blogu, to zapraszam do kontaktu (mail na dole).

P

WIĘCEJ O NOWYM BLOGU 

 A tutaj możecie zostawić mobilizującego lajka

[button size=”large” url=”http://www.facebook.com/towsrodku” text=”FACEBOOK” target=”” color=”red” ]

p

Skoro już rozdajecie lajczki, to zostaje Wam jeszcze zaobserwować instagram na którym umieszczam pyszne dietetyczne przepisy i informacje o postach.

P

[button size=”large” url=”http://www.instagram.com/towsrodku/” text=”INSTAGRAM Z PRZEPISAMI” target=”” color=”red” ]

[button size=”large” url=”http://www.towsrodku.pl/forums/” text=”FORUM TO w Środku” target=”” color=”red” ]

[button size=”large” url=”http://www.towsrodku.pl/forums/forum/udalo-sie-wasze-szczesliwe-historie/” text=”Opisz swoją historię” target=”” color=”red” ]

[button size=”large” url=”” text=”towsrodku@gmail.com” target=”” color=”red” ]

Blog Forum Gdańsk- relacja

Byłam tam. Widziałam. Słyszałam. Wzruszyłam się i odjechałam z nowym bagażem doświadczeń. W tych kilku słowach opisałabym najważniejsze blogowe wydarzenie, jakim jest Blog Forum Gdańsk. Wydarzenie, które pokazuje tą lepszą stronę blogosfery. Po tym spotkaniu, widzę, jak wodzona za nos byłam. Jak bardzo mój pierwszy zamysł i pomysł został stłamszony. Z morza informacji zostały już tylko strzępy, które są już odstawione na półkę „nieprzydatne”. Znalazłam się w kręgu osób inspirujących, dokładnie takich, którymi chciałabym się w życiu otaczać.

*

BFG to jakość

*

Dziękuję organizatorom, że moje plany, którymi się podzieliłam, zostały docenione. Dziękuję za to, że impreza skupiona jest wokół jakości, a w co drugim zdaniu nie pojawia się fraza „Jak zarabiać” i „Agencja”. Czułam się w miejscu w którym powinnam być dawno i szkoda, że początkujący blogerzy nie mogą zaczynać własnie od takich inspirujących spotkań. Większość ludzi, których spotkałam na swojej drodze, skupiała się w pierwszej kolejności na zarabianiu. Było to męczące i skrupulatnie mąciło w głowie. Nie jestem osobą, która nie lubi tego robić, która żyje o chlebie i wodzie i udaje, że wszytko jest OK. Chciałabym robić w życiu coś, co będzie tworzyło niematerialny byt, generując przy okazji ten materialny, który mi również jest potrzebny. W myśleniu o zarabianiu można się zatracić. A ja zatracić się nie chce.

*

BFG to ludzie

*
Najbardziej  zadowolona jestem z ludzi których poznałam. Ludzi otwartych, którzy chcą dzielić się swoim doświadczeniem. Jedną z takich osób, których nie mogę pominąć jest Joanna Malinowska- Parzydło. Postać niezwykle inspirująca. Cieszę się, że mogłam spotkać, tak dostojną kobietę, która wywołała u mnie lawinę pozytywnych emocji, co oznacza, że brak jest w moim otoczeniu kobiet dostojnych i na takie kobiety mam zapotrzebowanie. Jeżeli szukasz czegoś więcej, niż droga na skróty, to zapraszam Cię w jej progi, które na pierwszy rzut skromne, skromnymi wcale nie są.

Dziękuję wszystkim z którymi zamieniłam słowo. Czuję delikatny niedosyt, ale jest on do nadrobienia przy okazji kolejnych spotkań.

*

BFG to Anna Mazur, która wyciąga wnioski

*

Jakość jest czymś do czego chcę dążyć. Nie jestem zadowolona z mojego bloga. Za każdym razem, przecieram oczy ze zdziwienia, kiedy ktoś w komentarzu, używa słowa „sukces”. I to nie jest moja skromność, bo potrafię odbierać komplementy, ale sukces dla mnie ma zupełnie inny wymiar. Sukcesem nie jest 100 komentarzy i 100 lajków pod postem. Dla mnie sukcesem są zmiany. Zmiany Twojego samopoczucia na lepsze. Chwila refleksji nad życiem. Sukcesem są maile, które dostawałam po akcji „Zrób Cytologię”. Sukces to rozwój i przeskakiwanie kolejnych poprzeczek. Sukces to treść, która bawi, informuje, poucza i sprawia, że mam wpływ na Ciebie mój czytelniku.

Wartością są ludzie, których spotykam na swojej drodze, bo od każdego mogę się wiele nauczyć. Z tym dziwnym świecie, gdzie wszystko kręci się wokół materii, gdzie idea jest wyśmiewana i nazwana stratą czasu. Ja długo nie mogłam odnaleźć siebie i ten rok blogowania nazywam prologiem.

8

BFG odpowiada na pytania, czym jest wartość

8

Podczas trwania jednego z paneli padło pytanie „Czym jest wartościowy blog?”. Wiesz co to jest FAKT? Tabloid, który co rano rozchodzi się, jak ciepłe bułeczki. Tabloid, który nigdy nie zagości pod moim dachem, bo pomimo, że tak popularny, to dla mnie mało atrakcyjny. Tak samo jest z blogami, niektóre pomimo swoich wielkich nakładów i czytelników, nie mają nic, co mogłabym w nich uznać za wartość. Więc kto to czyta? Ano, ludzie. Bo wartość ma dla każdego inny wymiar, ale nikt mi nie wmówi, że fakt taką posiada. Wartość, to nie tylko naukowe opracowania i dywagacje o życiu, przemijaniu i pomocy, to również przepis na pomidorówkę, ciekawa anegdota, która poprawia humor, opis kobiecych szpilek oraz inspirujące zdjęcia z ciekawych miejsc. Sama się zastanawiam, czy to sposób podania czyni je wartościowym, czy może ludzie, którzy je nam przedstawiają.

8

Blogerski zryw, który jest chwilą

8

Przed napisaniem tego podsumowującego tekstu, odszukałam, jakie emocje mieli inni ludzie po wcześniejszych edycjach BFG. Wszystkie relacje, opiewały słowa „jakość” i „wartość”. Czytając relacje sprzed roku- widziałam chwilowy zapał do zmian. Niestety, zapał u większości minął i odbił się echem, pozostawiając po sobie jedynie krótki ślad blogerskiego zrywu.

8

8

IMG_7715IMG_2816IMG_2817IMG_2820IMG_2799

 

IMG_2822 IMG_2825 IMG_2845 IMG_2904 IMG_2913IMG_2909

Moda, której potrzebujesz- minimalizm

*

Minimalizm to nowy trend, który z tygodnia na tydzień rośnie w siłę. Trend, którego nieświadomie jestem zwolennikiem i wyznawcą. Minimalizm jest wyzbywaniem się tego co niepotrzebne. To bezwzględny zakaz gromadzenia przedmiotów i pochłaniaczy czasu oraz zagracania swojej przestrzeni. Szkoda, że nikt nie wynalazł jeszcze minimalizmu myśli. Czasem przydałoby mi się coś takiego, bo myśli/pomysły mogą również przytłoczyć.

 

Dlaczego trwa moda na minimalizm?

 

A dlaczego nie. Żyjemy w świecie konsumpcjonizmu. Myślimy, że więcej świadczy o naszym dobrobycie, że więcej znaczy lepiej. Odbijamy sobie nasze braki z przeszłości. Presję wywołuje na nas społeczeństwo i rynek. Rynek, który jest przesycony i naładowany wieloma niepotrzebnymi nam do szczęścia rzeczami. Ulegamy mu i gromadzimy: niepotrzebne rozmowy na facebooku o pierdołach, bibeloty, rozmowy przez telefon o niczym. Podliczyłam ostatnio mój czas spędzony na niepotrzebnych rozmowach o głupotach, bzdetach o historiach co u kogo słychać. Średnio 7 telefonów po 10 minut w ciągu dnia. Czasem licznik wskazywał mniej, czasem więcej. Od poniedziałku do soboty było to 8h!!! Dopiero po podliczeniu, zdałam sobie sprawę, że umyka mi 8 godzin w ciągu tygodnia na przysłowiowe NIC.

IMG_2466

*

Wszystkiego dużo za dużo

 

Czasami mam wrażenie, że pomimo tego, że nie opracowuje wielkich strategii zawładnięcia wszechświatem, mój mózg wieczorami, nie jest już wydolny do pracy. Milion pierdół zaprząta moją głowę, milion niepotrzebnych dźwięków, telefonów, reklam, ludzi i problemów dociera do mojej głowy. Poniekąd nie mam na to wpływu. Poniekąd.

Znasz to uczucie, kiedy znajdujesz się w dużym mieście w godzinach porannym? Masz ochotę dostać się do pracy, żeby jak najszybciej uciec z tego młynu, jaki panuje wokół Ciebie. Masz wrażenie, że pośpiech innych udziela się i Tobie? Biegniesz razem z tłumem? Zdenerwowani ludzie, powodują, że sama zaczynam się denerwować. Kiedy pędzą inni – sama mam ochotę biec.

Żeby nie zwariować, skupiamy się na stworzeniu własnej strefy komfortu. Blokujemy bodźcie np. czytając gazetę w metrze, słuchają muzyki w tramwaju, zanurzamy się we własnych myślach – to wystarczy. Im mniej z zewnątrz tym lepiej. Minimalizm bodźców.

*

Minimalizm w domu

 

Moda na minimalizm domowy trwa w najlepsze. Chciałabym żyć w kuchennym minimalizmie. Potrzebuję większej ilości szafek, żeby upchać wszystkie sprzęty. Upchane sprzęty w szafkach, to nie minimalizm, ale patrząc na kuchnię, już byłaby minimalistyczna bez tylu bibelotów. Meczą mnie bibeloty, jednocześnie kocham bibeloty. Przestrzeń w której się znajduje musi być czysta. W miejscu w którym mam coś stworzyć i wymyślić, potrzebuję minimalizmu. Nie skupiłabym się tam gdzie jest bałagan. Wręcz przeciwnie – chodziłabym poirytowana. Dlatego tak często widzicie świeże kwiaty przy komputerze. Tak, zmieniam je. To nie są te same goździki. Lepiej mi się pracuje przy nich oraz wtedy kiedy na stole mam porządek. To samo tyczy się pulpitu. Posprzątany pulpit to połowa sukcesu. Wyczyszczony z kurzu ekran również. Kawa w ładne filiżance, to już zwiastun tego, że podbiję świat.

IMG_2472

*

Minimalizmu w mojej szafie. Bardzo bym chciała

 *

Nie powiem Wam jak wdrążyć minimalizm do swojej garderoby, bo otwierając moją szafę, można się przestraszyć ilością ubrań, jaka się w niej znajduje. Mam wrażenie, że moje ubrania mogą nawet zabić. Szafa jest miejscem na które szkoda mi energii w tym momencie. Tak naprawdę, to szukam wymówek, żeby nic z nią nie robić, ale ja tego nie napisałam.

Joanna Glogaza to autorka książki „Slow Fashion”. Doskonała pozycja dla tych osób, którym ubrania – po otworzeniu szafy- rzucają się wprost na szyję. Ja mam ubrania, które żyją własnym życiem. Serio.

Po przeczytaniu książki, przygotuję dla Was recenzję w której okaże się, czy Joannie uda się zmobilizować mnie do uporządkowania i minimalizmu w mojej szafie.

*

Moda się skończy, ale minimalizm nie zniknie
*

Gdyby cały świat zaczął żyć modą minimalizmu, to zacząłby się popyt na konsumpcjonizm. Jeżeli jest czegoś za dużo, to jest kontra, która rośnie do wyrównania. Minimalizm się nie skończy, bo konsumpcjonizm kusi i ma wielką siłę. Jedynie moda na mówienie o minimalizmie zniknie. Takie są uroki trendów. Minimalizm będzie nam potrzebny, żebyśmy nie zgłupieli, żebyśmy potrafili organizować nasz czas i przestrzeń. Ja sama szanuję go i ją coraz bardziej. Rezygnuję świadomie z czegoś (równie ważnego) na rzecz ważniejszego. Jest to trudne, ale możliwe. Polecam dla osób żyjących w „nie mam czasu na nic”.

IMG_2451 IMG_2460IMG_2473 IMG_2474 IMG_2476


Dziękuję, że wpadłaś/eś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj Facebook i tutaj Instagram. Jestem tez na SNAPIE– anielno.

Podsumowanie akcji „Zrób cytologię”

Kilka dni temu ten WPIS  zapoczątkował akcję „Zrób cytologię”. Akcję, która miała nakłonić kobiety do wykonywania badań cytologicznych. Wszystkie obrazki rozniosły się szybciej, niż Trzy Cytryny w Radomiu .:)

 

­

Pomysł na kampanię

 

Pomysł zbiegł się w czasie z historią pewnej 35-letniej kobiety, która umierała przez swoje zaniedbanie. Zastanawiałam się, jak to jest możliwe, żeby młoda kobieta doprowadziła siebie do takiego stanu. Jak mogła nie zauważyć tych wszystkich tablic w przychodniach, aptekach z hasłami: „Badaj się, bo umrzesz”. Pomyślałam, że te hasła to tylko puste słowa, które wlatują do naszej głowy i wylatują. To trochę jak z uwagami teściowej- niby przytakujemy, że ma rację, ale nic z tym i tak nie robimy.

l

Minimalizm w grafikach

 

Dzięki sloganom z wplecionymi słowami „naszych czasów” oraz wierszykom: „Idzie raczek nieboraczek” i „Rak nie dotyka tylko ładnych ludzi” – wszystko viralowo rozniosło się po internecie. Na sukces akcji miały wpływ nie tylko grafiki, ale również Wy wszyscy. Każdy komentarz, udostępniona grafika na Waszej tablicy, to była cegiełka do ogromnego zasięgu akcji. Dziękuję wszystkim, którzy stworzyli teksty na swoich blogach i pokazali akcję swoim czytelnikom. Dziękuje za wszystkie Wasze historie walki z rakiem. Dziękuję za to, że ktoś drukował grafiki i rozwieszał je na tablicach swojego miasta! Wow! To jest dopiero mobilizacja.

Podsumowanie

 

Liczby, które widzicie na grafice, są tylko liczbami z miejsc w których mnie oznaczono. Jeżeli ktoś udostępnił grafikę na facebooku i nie oznaczył mojego profilu, a chciałby znaleźć się w podsumowaniu, to zapraszam do kontaktu. Dziękuję wszystkim, którzy udostępnili grafiki na swoich profilach instagramowych i facebookowych. Akcja rozniosła się błyskawicznie.

10 tysięcy lajków

5 tysięcy udostępnień

10 tysięcy serduszek na instagramie

Teksty, które zasługują na specjalną uwagę

 

14 cover baby                                                                             21 basia

 

Blogerzy i strony, które wzięły udział w akcji udostępniając post w swoich social mediach.

anielno

szczesliva.pl  7 zapytaj połozna 31 32  40416043 8 buuba  9 wronek 57454246       47       44        48       maa loli poli495054  58  5556          59  61        52            53 Logo1 (2)

 

Teksty, które powstały na innych blogach (kliknij w logo, żeby przeczytać tekst)

 

7 zapytaj połozna      5 oliwkowa mama        6 węzowy pamietnik   10 about 11 mentalna bondynka      12 mothertorka13 ja matka        20 mutrynki        15 kosmetoaa 16 farmaceuta radzi     17 mamtorka  18 agu mama    19 blond mama22 wspolczesna mp  24 optymistyczna             223 stashki25 hemlock4624 mummys worls30 happy stones 33 kawa z cukre  34 budująca

 


Dziękuję, że wpadłaś/eś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj Facebook i tutaj Instagram. Jestem też na SNAPIE– anielno. Do miłego!

Chcesz umrzeć? Nie badaj się.

P

Większość mi bliskich osób, to pracownicy służby zdrowia. To moi przyjaciele, rodzina. Czasem słuchając ich relacji z pracy- zastanawiam się na jakim świecie żyję. O ile dobrze wnioskuję, żyjemy w dobie w której wszystko mamy podane na tacy. W dobie w której tylko konsumujemy. W dobie w której wydaje nam się, że nie musimy myśleć, bo wynalazki zrobią to za nas.

Słysząc podobne historie -które za chwilę Ci opowiem – masz je głęboko w poważaniu. Jakaś nieznana Ci kobieta umiera. Mało to osób umiera dziennie, co z tego. Nuda! Nie można się przejmować każdym nieszczęściem zasłyszanym w mediach. Ja jednak jestem tego bliżej, bo wiem, jak wygląda ratowanie kobiety, która zbagatelizowała problem raka szyjki macicy. Ratunku nie ma. Wiem, jak wygląda nieleczony rak szyjki, jak bardzo nieprzyjemny jest to widok. To są już przypadki beznadziejne i dla takich nie ma już szansy.

Mam nadzieję, że właśnie ratuję komuś życie. Mam nadzieję, że jakieś dziecko, będzie mogło cieszyć się swoją matką, a nieznany mi ojciec/mąż, dalej będzie miał się z kim kłócić o kolejkę do wynoszenie śmieci.

Społeczeństwo nie wie, bo skąd ma wiedzieć. Kampanie, reklamy w przychodniach. Kto na to zwraca uwagę w dobie, gdzie każdy metr kwadratowy, to reklama. Cytologia? To jakaś nowa gra, książka, imię dla pieska? Co to takiego?

Tłumaczę. Tłumaczę po swojemu, żeby doszło do Twojej główki coś bardzo ważnego. Nie będę pisała, czym się objawia rak szyjki macicy, bo nie, bo to jest nudne i Twoja głowa tego nie przyswoi. „IDŹ SIĘ ZBADAJ” – jest mało dosadnym hasłem, żeby spełniło swój cel. Moim zdaniem dobra kampania, to taka, którą się zapamiętuje. Co możesz zapamiętaj z hasła „IDŹ SIĘ ZBADAJ”? Podpowiem Ci- nic. Być może, gdyby wkleili zdjęcie trumny, śmieszego pieska, kotka – zwróciłabyś na nią uwagę. Tak naprawdę problemem interesujemy się dopiero, kiedy umiera ktoś znajomi, kiedy jesteśmy naocznymi świadkami tego cholerstwa.

Kolejny telefon i relacja znajomej popchnęła mnie w emocjach do napisania kilku słów na ten temat. Jestem zdziwiona, że kobieta nie może zebrać się  w sobie i umówić się do lekarza. Jestem zła, że córki nie informują swoich matek, że najwyższy czas na badania. Kiedyś usłyszałam takie słowa od Pani, która u ginekologa była 10 lat temu „Jak czegoś nie widać, to nic tam nie może się dziać.” Nieprawda! Rak szyjki macicy nie daje na początku objawów. Rak szyjki macicy wykryty dzięki małej, głupiej szczoteczce, może uratować Twoje życie lub życie bliskiej Ci kobiety (matki, żony, koleżanki). Jedno marne życie spośród setek żyć. Dla setek mało istotne, dla kilku najważniejsze na całym świecie.

Właśnie umiera kolejna osoba, przez swoją głupotę, przez to, że nie doszła do niej informacja, że istnieje na świecie coś takiego jak CYTOLOGIA. Jeden głupi wymaz. Jakieś dziecko traci własnie matkę. Matkę, która z jakiejś przyczyny nie odnalazła tej jednej najważniejszej informacji. IDŹ KOBIETO I ZRÓB CYTOLOGIĘ.

Kiedy dostajesz telefon i słyszysz słowa „…. nic w tego nie będzie, przyszli się z  nią pożegnać”. Zastanawiasz się, jak mogła być tak nieodpowiedzialna

Chcesz pomóc? Pobierz grafikę i umieść ją na facebooku lub napisz post zachęcający do badania. Nie pisz elabaoratów i nie przepisuj Wikipedii z danymi- to nic nie da. Opowiedz historię, swoją, nie swoją. Forma dowolna. A jak już to zrobisz, to podeślij mi linka, a ja go umieszczę na swoim facebooku. Dzięki!

Zrób (5) Zrób (4) Zrób (3) Zrób (2) 1 3


Dziękuję, że wpadłaś/eś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj Facebook i tutaj Instagram. Jestem też na SNAPIE– anielno. Do miłego!

Podsumowanie Akcji „BĄDŹ DUMNA”

Akcja BĄDŹ DUMNA trwa cały czas! Dołącz do niej już dziś i pokaż światu z czego jesteś dumna. Wyślij kilka zdań o sobie, zdjęcie oraz adres strony do przekierowania po kliknięciu w grafikę (opcjonalnie).

 

mail: badzdumna@gmail.com

 

Czytanie waszych maili to sama przyjemność. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że większość z was musiała zmobilizować się do tego, żeby pomyśleć z czego jest dumna, bo dawno o tym nie myślała. Każda z nas znajdzie jakąś rzecz. To tylko jest kwestia naszego podejścia i  wiary w siebie.

Przedstawiam Wam grono dumnych kobiet, nie zadufanych. Świadomość i akceptacja siebie to wielki krok do przodu w realizacji planów i marzeń. Grafiki mają przekierowanie na strony 😉 Kolejność jest mailowa.

Dziękuję za udział. Jesteście wielkie!

 

Więcej o akcji:  (KLIK1 KLIK2)

 

ania anielno zyditAGNIESZKAAAAanna wydrych- pamietnik-mamyszperaczkowoADA NAWROCKATOMIMAMAW DOMUPOJMANOKOWOMUTURKIELIZAdaylimoniKASIA PIENIAMATYADZIECIORKAKAROLAAAABLOGIKTOPKI W KROPKEnakolkachbasaioaada krynickafreelance mamamagda nic mi nie wisiAGA WRONEKelomamamMAMMA LEONKAmarta1atameliashome.blogspotKILUETATOWA MAMAszalooonokananuszkaboodzikalicja wegnerciaza i cała reszta przewijak esoczekujacania ignatow fabjuluselwira rogoda matajailona kosteckaagnieszka magda szczeslicaania no popatrzPIATY POKOJ PaSTELOWEMONIKA KAMPCZYKmamorki ccccccc mamorki cccccDOMINIKAMARIOLA MAJKAdiominikaGEEEKMATKAOLA DUMNAaleuładnieNEBULEoliwka lisewskawisniowa mama KAŁUZNA BABY BOOM HONORATAHELLO (1) (1)GAAAAJUSTYNAozyciuZUZINKOWYSWIATnikianielskieHANULKASPLOTPLOTKAKAKAKINDERKI EUDAGMARAJJJJJHV KARO1SASSSShhhhhhhhhhKKKKKKKKKKKKjjkoljjjjjjjjjjjHELLO (98)1 MARTAHELLO (100)HELLO (97)HELLO (99)HELLO (94)HELLO (93)HELLO (92)HELLO (91)HELLO (89)HELLO (90)HELLO (86)HELLO (87)HELLO (88)HELLO (84)HELLO (85)HELLO (82)HELLO (83)HELLO (81) MAMOLAAAAAAAAHELLO (80)HELLO (76)HELLO (78)HELLO (79)HELLO (74)HELLO (75)HELLO (73)HELLO (72)HELLO (71)HELLO (70)HELLO (69)HELLO (68)HELLO (67)HELLO (66)piwnooka bądz dumnaHELLO (65)HELLO (64)HELLO (62)HELLO (63)HELLO (61)HELLO (60)HELLO (59)HELLO (58) HELLO (57)HELLO (54)HELLO (53)HELLO (52)HELLO (51) mamma aylaHELLO (50)HELLO (47)HELLO (48)HELLO (46)HELLO (45) anielskieHELLO (44) matka pauka1HELLO (40)MAMOWYMI OCZAMIHELLO (38)akcja bądz dumnaRADOSHE BĄDZ DUMNAAlina Dobrawa Bądz dumnaSYLWIA ZBRÓG BĄDZ DUMNAIZA MIELNICZYNMonika Antoniak DIVANAURLOPIECZUPURKI PLmatka kofeinaPLAY LEAR LOVE MONIKA SOBIEWSKAAKCJA BĄDŹ DUMNAMOCEM.PLKOBIETAO.PLANA PIASZCZYŃSKAHELLO (16)FOODZIAKI.PLWww.facebook.com/SixtyOneTattooStudioBĄDZ DUMNAMonika Kilijańska 2PROWINCONALAMAJKOWEANGLOKIDSMAGDA SILoliwkHELLOANAiza

Dziękuje, że wpadłaś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj: Facebook i tutaj Instagram. Do miłego!

Walcz o swoje pomysły i nie nastawiaj się na klapę!


*

„Widziałam Panią w internecie”

-zagadała do mnie Kobieta z osiedlowego sklepu. Fejm, sława i wielka kariera, a gdy szłam po bułki, krasnale rozwijały czerwony dywan, tak czerwony jak moja twarz. Zrobiło mi się głupio. Ale to nie koniec tego co usłyszałam… „Na zdjęciach wygląda Pani lepiej” A to akurat już mnie rozbawiło do łez. Wykrztusiłam z siebie pomiędzy rechotem kilka słów podziękowania. Ech ten idealizm wszędobylski znowu dał się we znaki.

Rano chodząc po osiedlu widzę same Anie w szarych drechach, ze związanymi w kitkę włosami, trzymające smycze. Idące po buły na śniadanie, jeszcze z nie do końca z otwartymi ślepiami. Ja wiem, że reklamy mówią o tym, że człowiek budzi się rześki, uczesany i pachnący. Prawda jest jednak inna…prawda jest taka, że jest kita i szary dres. Dopiero później zamiast smyczy dzierżą w rękach torebki, kluczyki, dzieci za ręce odprowadzając do przedszkola.

Inni mają lepiej

Często patrzysz na inne osoby i wydają Ci się od Ciebie chudsze, ładniejsze, mądrzejsze a Ty jesteś taką szarą, nijaką płachtą, nadal w tym dresie, pomimo, że już dawno zdjęłaś go z tyłka. Wyobrażasz sobie bóg wie co na temat innych. A tymczasem w szarym dresie wyglądasz jak wiele innych osób o których próbujesz sobie wmówić, że mają lepiej.

Nie nastawiaj się na klapę

Skończ się porównywać i zazdrościć. Wiem, wiem to jest trudne, kiedy innym się udaję a Ty ledwo co wykaraskałaś się po kolejnym upadku. Jednak nie wiesz, co inni musieli przejść, żeby osiągnąć to co mają. „Bo ty to masz dobrze” nie zliczę ile razy usłyszałam to w przeciągu ostatnich kilku lat. I również od tylu lat przestałam oglądać się na innych, nie obchodzi mnie kredyt koleżanki i jej nowe mieszkanie, samochody, praca, podwyżki. Przestało mnie interesować życie innych i nagle okazało się, że UWAGA mam swoje. Praca nad sobą przynosi efekt, po czasie. Więc zacznij od siebie. Ech… my kobiety chcemy wszystko na już, ale tak nie ma. Kiedy robisz coś, pracujesz, z czasem pokonujesz kolejne szczeble.  Znajdź swoją własną drogę i podążaj nią. Najgorzej jest zacząć i wierzyć, że się uda. Ale spróbuj. Wyobraź sobie, że otwierasz sklep i od razu zakładasz klapę. Jak to ma przybliżyć cię do wygranej, skoro ty tylko czekasz, aby udowodnić sobie, że się nie uda. Uwierz, ty podświadomie doprowadzisz swój pomysł do ruiny, bo w momencie potknięcia zasadzisz mu solidnego kopa, zamiast podać pomocną dłoń i go ratować. Na złość samej sobie.

Walcz o swoje pomysły

„Bo mi łatwo mówić” nie, nie jest. Po drodze i ja miałam niepowodzenia które uczyły czegoś nowego i zamiast dołować, były solidnym filarem, przy kolejnym projekcie. Nie wszystko jest takie złe jak nam się wydaje. Grunt, żebyś umiała to wykorzystać w przyszłości.

Czytam te Wasze maile i mi się gęba cieszy od ucha do ucha. Najważniejsze jest to, że jesteście zadowolone  z siebie. Wiecie, że kobiety posiadają supermoce i mogą przenosić góry! I to właśnie udowadniacie. Jesteście niesamowite, robicie tyle fantastycznych rzeczy. Świadomość swoich mocnych stron jest bardzo ważna. Ona się w przyszłości spotęguje.

Trzy z Was napisały, że zakładają blogi, szacun i pełne wsparcie z mojej strony. Nie ma nic lepszego niż pewność siebie i mail o treści „Chcę to w końcu zrobić”. Jesteście na dobrej drodze.


Nie czekaj, tylko dołącz do dumnych z siebie kobiet.

W akcji BĄDŹ DUMNA  macie szanse zaprezentować co potraficie, co kochacie w sobie i co odróżnia was od innych. To akcja, która ma za zadanie, pokazać Wam, że jesteście wielkie! 

1 (71)

Dziękuje, że wpadłaś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj Facebook i tutaj Instagram. Do miłego!

Akcja BĄDŹ DUMNA. Napisz, w czym jesteś dobra

Nie bądź skromna, napisz kim jesteś i z czego jesteś dumna” i 100 komentarzy  na Intagramie… nie może się mylić. Jesteście wspaniałe!

W akcji BĄDŹ DUMNA  macie szanse zaprezentować co potraficie, co kochacie w sobie i co odróżnia was od innych. To akcja, która ma za zadanie, pokazać Wam, że jesteście wielkie! Pod tym postem, wszystkie wady zostają schowane głęboko do szuflady.

Zastanów się z czego jesteś dumna i czym możesz pochwalić się innym. Pracujesz, szyjesz, malujesz, tańczysz, jesteś mamą, robisz pycha sernik, masz firmę, stronę  internetową, nie dajesz się przeciwnościom losu? Napisz do mnie o tym w kilku zdaniach, a ja zrobię z tego grafikę i umieszczę w zbiorowym poście. Mobilizuj innych i pokaż, że w internecie jest wiele mądrych i silnych kobiet!

Jeżeli udzieliłaś odpowiedzi pod poprzednim postem lub na Instagramie i chcesz wziąć udział w akcji, wyślij zdjęcie z nickem i ze skróconą wersją :)

mail: badzdumna@gmail.com

Pokaż kim jesteś, daj szansę poznać Cię innym! Nigdy nie wiesz, kto przeczyta ten post. Akcja trwa do 06.06.2015.

3 1HELLO24 2

 

Nie bądź skromna. Napisz kim jesteś i z czego jesteś dumna

*
Skromność jest cechą pożądaną. Dodaje duszy czystości. Stawia o krok bliżej do bycia nieskazitelnym. Bycie skromnym to bycie dobrym. Wszystkie bajki i baśnie na koniec zawsze mawiają, że dobro zwycięża. Jednak ten, kto nas tego nauczył, zapomniał wspomnieć, że skromność a świadomość swoich mocnych cech, to dwa różne pojęcia. Pomylona definicja skromności podcina skrzydła, nie pozwala wykorzystać swojego potencjału, zaburza myślenie o własnej wartości.

Czy opłaca się być skromnym?

Szczerze? Kiedyś myślałam, że tak, że inni potrafią docenić dobro w człowieku, że nie trzeba być głośnym, żeby Cię zauważono. Myślałam, że ciężką pracą dojdę do wszystkiego o czym marzyłam. Siedząc jak trusia pod miotłą myślałam, że zawojuje cały świat. Ech… no i się pomyliłam jak zapewne się domyślasz. Teraz widzę, że sama na siłę pozbawiałam się szansy. Człowiek był młody, mógł się pomylić. Dziś uważam, że za pewność siebie nie wieszają na stryczku, a bycie charyzmatycznym to dobra droga do udanej „kariery”, lub osiągnięcia tego czego się pragnie.

Ograniczenia znajdują się tylko w Twojej głowie

Mam taką koleżankę, która zdecydowała się wyjechać na obczyznę kilka lat temu. Jej znajomość języka obcego była bardzo słaba. „Maj name is potejtołs” -to jedyne co potrafiła kiedyś powiedzieć. Jak sobie poradzisz z takim brakiem- zapytałam. Taki problem, to nie problem- odpowiedziała.  Szacun, dziś skończyła już tam studia. Dla porównania podam przykład drugiej koleżanki, której poziom znajomości języka jest/był komunikatywny. Nie miałaby problemów z dogadaniem się w obcym kraju i kiedy padła propozycja wyjazdu do pacy (w zawodzie), ona powiedziała, że nie zna na tyle języka, ale bardzo by chciała… nie skorzystała z szansy. Zamiast działać zastanawiamy się i rozmyślamy jak będziemy postrzegani przez pryzmat porażki. Bo co o nas pomyślą inni, jak się nie uda? Tworzymy sobie sami ograniczenia.

Dwa dni temu opublikowałam (przez przypadek) tekst bez korekty. Mieliście okazję zobaczyć, jak wyglądają posty napisane przez blogującą matkę. Urwane myśli, brak sensu. I wiecie co? Nic. Kilka lat temu wykasowałabym bloga w napływie emocji i wstydu. Teraz śmiać mi się chce, że się tak zakręciłam.

Powiedz to: „Jestem dobra…”.

Kiedyś byłam osobą, która wolała zlewać się ze ścianą. Żyło mi się lepiej, kiedy nikt nie zwracał na mnie uwagi. Może nie do końca tak było, ale ciężko mi było wdrążyć w życie slogan Nike: „Just do it”. Tak było do momentu, aż trafiłam na człowieka, który pokazał mi, ile mnie przez to omija. Nie urodziłam się alfą i omegą, ale wiem, że mogę. Wiem jakie są moje wady, znam swoje zalety. Jeżeli czegoś nie potrafię, to jestem w stanie się tego nauczyć po drodze mając wzloty i upadki. Z tych upadków umiem wstać i się otrzepać, a nie tak jak kiedyś- rezygnować. Zawsze spotkasz kogoś na swojej drodze, kto będzie życzliwie podcinał Ci skrzydła. Pytanie tylko, czy mu na to pozwolisz.

Mam koleżankę, która robi zdjęcia. Prawda jest taka, że są fatalne, ale ona wierzy, że takie nie są i robi je dalej. Za każdym razem, jak wrzuca te zdjęcia na facebooka, to widzę postęp. Kibicuje jej, bo wiem, że jeżeli tego nie rzuci, naprawdę może robić dobre zdjęcia. Ostatnio pod takim zdjęciem pojawił się link do pięknej, profesjonalnej galerii. To był przytyk w jej „twórczość”. Bardzo spodobało mi się co napisała: „Za rok, będziesz piał z zachwytu do mojej strony i linkował ją pod innymi świeżakami”. Ma kobieta potencjał. :)

Zostaw kilka słów o sobie

Prowadzisz bloga? Super! Masz jakąś swoją stronę internetową? Pochwal się nią! Napisz w komentarzu kilka słów o sobie, kim jesteś, czym się interesujesz z czego jesteś dumna, nad czym pracujesz. Napisz za co się lubisz. A może budzisz w sobie właśnie jakąś pasję? Kto wie, kto to przeczyta, kto trafi na Twojego bloga, na ciebie. A może ja sama, skontaktuje się z Tobą, bo wpadnę na pomysł zrobienia czegoś razem. Szyjesz, rysujesz, tańczysz, śpiewasz,malujesz, studiujesz, wychowujesz dzieci? Pochwal się! Napisz w czym jesteś dobra i z czego jesteś dumna.

***

Nazywam się Ania i prowadzę bloga anielno.pl. Moje największe marzenie już się spełniło, mam Córkę i wspaniałego męża, którego czasami sama sobie zazdroszczę. Nie znoszę monotonii, lubię nowości i zmiany. Osobnik ze mnie kreatywny.  Jestem położną z tytułem inżyniera. Za rok skończę drugi kierunek medyczny. Przez dwa ostatnie lata zajmowałam się importem kosmetyków z USA, dałam radę! W tym momencie lewą ręką trzymam dziecko, a gdy mniej się kręci -szkicuję projekt zabawek i szykuję oferty sprzedaży. Jeżeli nie wiesz, jak upakować pięć etatów w jednej dobie, połączyć to z wychowaniem dziecka i blogiem – napisz do mnie. Ja to potrafię. Do tego robię dobrą bezę z kremem, tak dobrą, że na samą myśl o niej leci mi ślina. Jak się skupię, to potrafię ugotować coś pysznego. Robię krzywe skarpety na szydełku. 😉

Teraz Twoja kolej!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA



Dziękuje, że wpadłaś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj
Facebook i tutaj Instagram. Do miłego!