Chwila, która zabiera wszystko

angel-554248_1920
To była chwila.
 
Dla jednych to chwila na odgarnięcie włosów, nic nie ważna. Dla innych to złość, która opiewa całe ciało, za skarpety i kubek brudny, co zostawiony na blacie wkurza. Dla jeszcze innych to uśmiech, pora roku jest chwilą, dosyć niepozorną. Nic nie znaczącą chwilą.
p
Ludzie chwili nie szanują, może dlatego, że zbyt ulotną jest. Ludzie nie gromadzą jej po kieszeniach, nie gracą swojego barku, nie kolekcjonują w portfelu wraz ze stertą starych paragonów. Jest i jej nie ma.
 
Chwila, która przekreśla życie też jest
 
Był dzień, ponuro, babcia odebrała ją z przedszkola. W ręku mała dziewczynka trzymała laurkę z przyklejoną watą, która miała imitować śnieg. Jej laurki zawsze miały swoje miejsce, pomiędzy magnesami na lodówce, a przylepną listą zakupów. Zawsze z pełną precyzją przyczepiała je tam ona sama. Składowisko laurek wyglądało okropnie, psuło piękną nową kuchnię, którą zamontowali jej rodzice. 
 
Jedna z nich była w samym centrum, dominująca, otoczona innymi. Nie była wyjątkowa na pierwszy rzut oka. Standardowy dziecięcy bazgroł. Mama, tata, dziecko i czarna kropka – imitacja świnki morskiej, zwanej Kaizikiem, Kazimirzem, Kazkiem.
 
Była wiosna, przedwiośnie, kiedy babcia odebrała ja z przedszkola. W ręku mała dziewczynka trzymała laurkę z ogromnym, koślawym sercem, które narysowała dla rodziców. Babcia była dziwna, roztrzęsiona, nieobecna. Dziewczynka zaczęła opowiada historie laurki i o tym kto tam jest. Był na niej ten bazgroł z lodówki. Mama, Tata, Ona i czarna kropka.
 
Babcia zaczęła płakać. Nie umiała nic wydusić z siebie, poprosiła ją o kredki, którymi narysowała na laurce skrzydła, przy mamie i tacie.
 
To była  właśnie ta chwila, która zabrała ich oboje z jej świata. 
p
Babciu! – krzyknęła. Zobacz, to są skrzydła, prawdziwe skrzydła, dzięki nim zobaczę mamę i tatę. Proszę, kup mi. Babcia nie mogła na to pozwolić, bo obawiała się, że owe skrzydła nie pozwolą jej na spełnienie największego marzenia, a rozczarowanie, że nigdy nie poleci do rodziców będzie większe.
Jej dziecięca wyobraźnia pozwoliła uwierzyć, że może latać.
Uparte to dziewczę było. Z białej kartki papieru zrobiła skrzydła, skrzydła o kształcie prostokąta, które umocowała za pomocą taśmy do bluzki. Zupełnie nie przypominało to skrzydeł, jednak w jej oczach były to skrzydła, które miały unieść ją do nieba. Zdjęła z lodówki wszystkie laurki i zmęczona zasnęła.
p
Kiedy babcia uchyliła jej drzwi do pokoju, spostrzegła ją śpiącą z pogniecionymi kartkami papieru na plecach i z mocniej pogniecionymi laurkami, które chciała zostawić swoim rodzicom w niebie i które w tamtym momencie mocno ściskała w rękach.
Babcia nie zastanawiając się, zabrała kartki i odłożyła wszystkie do szafki, żeby na drugi dzień przywiesić je z powrotem do lodówki.
Nastał świt. Pomimo sędziwego wieku, kobieta usłyszał coś co wstrząsnęło ją na zawsze.
0
Babciu! Udało się! Byłam w niebie!
p
p

∗∗∗

Sztuką jest zacząć się uczyć wiary w swoje marzenia (banał), uczyć się determinacji, szukać siły do zrealizowania pozornie czegoś niemożliwego. Warto zacząć od teraz, bo jak widać, wiara pozwoli dokonać niemożliwego, jak tej małej dziewczynce. Nikt z Was nie był w niebie,  nikt z Was nie wierzy, że jest to możliwe.
Małej dziewczynce udało się w nim być.
p
∗∗∗

angel-554248_1920

Dziękuje, że wpadłaś z wizytą. Jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam tutaj Facebook i tutaj Instagram. Do miłego!


Tagi:

Related Posts

by
Witaj. Nazywam się Ania.Keep calm i wstaw wodę na kawę.
Previous Post

Comments

  1. Odpowiedz

    Nie posłuchałam Cię i nie poszłam po chusteczki … efekt ? nie pytaj … idę wysmarkać nos!

    1. Odpowiedz

      Tak myślałam, że się skończy jak u mnie.

  2. To była chwila, by się rozpłakać..

    1. Odpowiedz

      😉

    2. Odpowiedz

      Naprawdę przepiękny, poruszający tekst. Aż mnie ciarki przeszły. Dziękuje za emocje

    • Magda
    • 15/01/2016
    Odpowiedz

    Z rana takie historie nie są dobrym pomysłem. Co powiedzieć ludziom w tramwaju. ze czego płacze. ..

  3. Wiesz co ja sobie myślałam czytając, boże ta dziewczynka naprawdę skoczyła z jakiegoś okna, bo chciała polecieć! Ufff – nie wiem dlaczego, nie mam pojęcia dlaczego taka myśl wlazła mi do głowy! W każdym razie, to pokazuje, jak bardzo nieskażeni jesteśmy jako dzieci. Jak mało do szczęścia jest nam potrzeba i jak wiara czyni cuda! Nasuwa mi się również myśl, dlaczego nie możemy tej dziecięcej wiary zabrać w życie dorosłe! Dlaczego? Czy coś się zmienia? Przecież jako dorośli ludzie możemy więcej i mamy więcej opcji, możliwości rozwiązań. Wystarczy wierzyć i działać!

  4. Bo chwile też są WAŻNE! :) trzeba je brać pod uwagę, trzeba zwracać na nie uwagę. Mimo, że są ulotne…

  5. Odpowiedz

    Dziecięca wyobraźnia sprawia, że czuję się przyziemnym szarakiem.

  6. Odpowiedz

    piękne..zostańmy tymi małymi dziewczynkami zawsze..

  7. Odpowiedz

    Siedzę i ryczę…inaczej się nie da…

  8. Odpowiedz

    I płaczę przez Ciebie.. Dobrze, że nie ma dzisiaj męża.. bo pomyślałby, że zwariowałam..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

69 shares

INSTAGRAM